Piąty rok – „początek końca” można z przymrużeniem oka określić | Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Sosnowieckiej

Piąty rok – „początek końca” można z przymrużeniem oka określić

Przedostatni rok formacji seminaryjnej ” rok V ” można z przymrużeniem oka określić jako „początek końca”. Dlaczego? Ponieważ pod koniec tego roku alumni otrzymują pierwsze święcenia – diakonat. A przecież przygotowanie do święceń to jeden z najważniejszych celów formacji seminaryjnej.

Czym jest diakonat? Otóż jego źródeł należy szukać w Nowym Testamencie. W Dziejach Apostolskich opisano pierwotny Kościół rosnący w liczbę dzięki wielu nowo ochrzczonym. Apostołom coraz trudniej było godzić obowiązek głoszenia Ewangelii wszystkim narodom z troską o nawróconych już na chrześcijaństwo. Aby nie zaniedbać w młodym Kościele żadnej z tych dziedzin, ustanowili mężczyzn-diakonów, którzy przede wszystkim troszczyli się o chorych i potrzebujących, a także pomagali apostołom w nauczaniu.

Współcześni diakoni mają takie same zadania jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Priorytetem ma być troska o cierpiących i potrzebujących we wspólnocie Kościoła. Postawa służby względem wspólnoty przejawia się także w tym, że diakon jest najważniejszym z usługujących w czasie Mszy św. i innych czynności liturgicznych.

W związku z tym cała formacja na roku piątym to przygotowanie młodych mężczyzn do owocnej służby Kościołowi. Stąd klerycy nie tyle już poznają Boga w Piśmie św. i Magisterium Kościoła, ile raczej uczą się dobrze przekazywać te treści wiernym. Stąd nacisk kładzie się na homiletykę (sztuka mówienia kazań i homilii), liturgikę (sprawowanie liturgii), katechetykę (czyli jak uczyć katechezy), teologię pastoralną (umiejętność duszpasterzowania w parafii), teologię moralną (poznawanie chrześcijańskiej etyki i realizacja zaleceń Pana Jezusa w praktyce), socjologię religii (poznawanie wspólnot i rozeznanie pracy w konkretnych parafiach) czy kierownictwo duchowe (stanowi podstawę pod naukę spowiadania).

Nie są to jedyne akcenty naukowe roku piątego. Otóż w związku z tym, że po święceniach diakoni większość roku akademickiego spędzają na praktykach należy właściwie już ukończyć pisanie pracy magisterskiej, którą tworzy się od III roku. Na VI roku, gdy praktyka na parafii absorbuje wieloma obowiązkami, pozostaje czas jedynie na ewentualne poprawki i wydrukowanie pracy.

Ale przygoda roku V nie ogranicza się jedynie do nauki. Rok akademicki rozpoczyna się od praktyk pedagogicznych. We wrześniu alumni udają się do szkół ponadgimnazjalnych naszej diecezji, gdzie wypróbowują się w roli katechetów. Jest to czas zbierania doświadczeń i odkrywania problemów dydaktycznych, które można przepracować w ciągu roku nauki.

Listopad to czas przygotowań do paceru. Jest to przedstawienie organizowane w okolicach 6 grudnia, kiedy klerycy V roku mają okazję do żartobliwego ukazania przełożonych i innych seminarzystów. Swoje kpiny z przymrużeniem oka okupują prezentami, które wszystkim przekazują w imieniu św. Mikołaja.

Natomiast ważnym akcentem grudniowym jest tzw. admissio. Jest to ostatnia posługa przed diakonatem. Diakonat można przyrównać do małżeństwa, admissio przypomina z kolei trochę oświadczyny i zaręczyny. Rektor seminarium przedstawia uroczyście kandydatów do święceń diakonatu, a ks. biskup oświadcza, że udzieli im święceń, o ile się dobrze do nich przygotują.

W styczniu i lutym klerycy V roku pomagają w przygotowaniu i przeprowadzeniu rekolekcji dla młodzieży męskiej (gimnazjalistów, uczniów szkół średnich i studentów). Natomiast w marcu – w okresie Wielkiego Postu – klerycy roku V głoszą podczas gorzkich żali kazania pasyjne.

Kwiecień to czas dokańczania prac magisterskich. Kiedy to nastąpi, z początkiem maja alumni V roku wyjeżdżają na pięciodniowe rekolekcje przygotowujące do święceń diakonatu. Jest to okazja, by w ciszy i odosobnieniu przejrzeć z Jezusem dotychczasowe życie, przemyśleć swoje powołanie i decyzję o przyjęciu celibatu, a także polecić swoje życie Bogu i Matce Bożej.

I wreszcie nadchodzi ten moment: święcenia diakonatu! Odbywają się one z początkiem maja w parafii któregoś z alumnów V roku. Po złożeniu przysięgi wierności biskupowi i po przyrzeczeniu celibatu kandydaci padają na twarz przed Bogiem, a cała wspólnota wyprasza dla nich łaski. Następnie ks. biskup po modlitwie konsekracyjnej nakłada na głowę każdego kandydata ręce. Jest to starożytny gest liturgiczny, który towarzyszy obdarzeniu łaską święceń. Od tej pory mężczyzna staje się diakonem ? duchownym Kościoła.

Czas po święceniach zdaje się być taki sam jak i przed nimi: ci sami mężczyźni, te same przedmioty, życie w tym samym budynku. A jednak wiele się zmienia. Od czasu przyjęcia diakonatu alumnom V roku towarzyszy na co dzień brewiarz ? obowiązkowa modlitwa duchownych, w której polecają cały Kościół. Ponadto młodzi diakoni mówią pierwsze kazania na Mszach św. i udzielają błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Otrzymują także pierwsze dekrety od ks. biskupa – dowiadują się, w której parafii od 1 września będą odbywali praktykę duszpasterską.

Piąty rok formacji seminaryjnej to piękny czas zbliżania się do Boga, który obdarowuje nas, słabych ludzi, niesamowitymi łaskami, które nas przerastają. Chrystus wybiera sobie do pomocy kruchego człowieka po to, by pomagając innym w odkryciu i poznaniu Boga, sam stawał się Jego żywą podobizną. Dlatego rok V to także czas zmagań z pokusami, wątpliwościami i swoimi wadami. Prośmy więc gorąco Jezusa, Dobrego Pasterza, by błogosławił tym, których do swojej służby powołał, chronił od zła i wlewał w ich serca miłość, by nią ogarnięci, pięknie służyli Bogu i ludziom.